Ciągle coś…

Pewnie część z Was („fejsbukowa” część) wie, że w zeszłą sobotę do Alicji w szpitalu dołączyła Ania z bardzo wysoką gorączką. Byłam z nimi na oddziale, ale i mnie dopadło – kaszel, katar, prawie 39stopni i pani doktor poprosiła, żebym pojechała do domu się wykurować, bo chora mama dzieciom w niczym nie pomoże. Dziewczynki miały dziś wyjść ze szpitala. Niestety Ania wciąż gorączkuje wieczorami, pogorszyła Jej się też morfologia, więc wypisu nie dostanie :( Cóż to za choróbsko się przyplątało? :( Cieszyliśmy się, że będziemy już w komplecie w domu, oby to nie było nic poważnego, teraz tyle słyszy się o błędnych diagnozach… Aż ciarki przechodzą :( Anulko! Czekamy na Ciebie!!!
Dobrze, że z Alunią już lepiej i Arek Ją dziś przywiezie :) Naszego popsznioła ;) Mam nadzieję, że i Ania na dniach do nas dołączy.

20150130-140501.jpg

20150130-140515.jpg

20150130-140521.jpg

Nie trzeba słów..

Przeczytałam właśnie ten tekst:

http://mamadu.pl/116421,mojemu-dziecku-pomogli-lekarze-mnie-mamy-innych-dzieci-leczonych-w-czd

Boże, jakbym ja go pisała! Tylko że u nas jeszcze nie ma zakończenia…
W ciągu tych 5 miesięcy spędzonych na oddziale Patologii Noworodka w Zabrzu czy w CZD w Warszawie, poznałam kilka Mam, z którymi kontakt utrzymuję do dziś. Wiem, że to dziwnie zabrzmi, ale lubiłam jeździć do szpitala nie tylko ze względu na dzieci, ale również dlatego, że tam nie musiałam nic mówić. Nie musiałam odpowiadać wciąż i wciąż na to samo pytanie: „jak dzieci?”. Bo co miałam powiedzieć komuś, dla kogo choroba dziecka to zwykłe przeziębienie, w gorszym wypadku grypa? A tam rozumiałyśmy się bez słów…
Dziewczyny, dziękuję!
Wszystko wróciło, jak bumerang… Idę sobie troszkę popłakać…

To jednak nie zęby…

Niestety u Aluni to nie wyrzynające się zęby były przyczyną wysokiej gorączki. To zapalenie oskrzeli :(
Księżniczka dostaje antybiotyk, nie wiem jeszcze na jak długo. Może Arkowi uda się czegoś dowiedzieć po pracy, choć pewnie będzie już tylko niepoinformowany lekarz dyżurny… Teraz z Alunią jest babcia. Dziadek też był, ale wyproszono Go, bo… zabierał powietrze (!!!).
Najważniejsze, że temperatura wreszcie spadła.
I żeby nie było, że Ala wybrała się na wakacje, już z samego rana był u Niej rehabilitant – wujek Marcin :)
Nasza dziewczynka jest bardzo grzeczna, wszyscy Ją chwalą. A noc spędziła w dyżurce pielęgniarek :)
Pozdrowionka :)

20150122-155843.jpg

20150122-155913.jpg

Znów to słowo na „s” :/

I znów szpital! :( Wczoraj wieczorem Alicja dostała wysokiej temperatury (prawie 38 stopni) i drgawek. Dałam Jej paracetamol, zasnęła. W nocy temperatura troszkę spadła, myślałam, że będzie lepiej, że idą Jej zęby i to od tego. Niestety rano tempratura 38,5, paracetamol nie pomógł jej zbić :( Ubraliśmy więc księżniczkę i Arek pojechał z nią do szpitala. Przyjęli Ją na oddział, pobrali krew i mocz do badań. Niestety osłuchowo nie była czysta, mam nadzieję, że nie zrodzi się z tego zapalenie płuc.
Czekamy na wyniki badań. Ciekawe jak długo Alunia zostanie w szpitalu. Oby szybko puścili Ją do domu!
Nasza Księżniczka

20150121-170512.jpg

Blue Monday?

Dziś Blue Monday – najbardziej depresyjny dzień roku. Podobno, bo my mieliśmy bardzo miły dzień :)
Najpierw byłam z dzieciakami u mnie w firmie w odwiedzinach. Ale się tam pozmieniało! :) Miło było wszystkich zobaczyć :) Drużyna oczywiście zrobiła furrorę, szczególnie tym, że nie płakała ;) To syndrom „szpitalnych dzieci” :)

20150119-174528.jpg
Później skontaktowała się ze mną firma Ceba Baby ( www.cebababy.pl ) i… zaproponowała, że możemy sobie wybrać coś z ich asortymentu :) Czyż to nie jest super wiadomość? :) Jeszcze nie wybraliśmy nic konkretnego, jak wybierzemy, damy znać ;)
Jednak to jeszcze nie koniec miłych wiadomości!
Pamiętacie akcję „Pomoc gliwickim trojaczkom?” Zostało jeszcze trochę rzeczy w sklepie Largo Vet i dziś Arek je odebrał. „Trochę”, to mało powiedziane! Jeszcze raz bardzo Wam dziękujemy!!! :)

20150119-180122.jpg

20150119-180130.jpg
Była też tajemnicza paczka :)

20150119-180205.jpg

20150119-180233.jpg

20150119-180242.jpg
Jak widać nas Blue Monday nie dopadł ;)
Wam również życzymy miłego dnia :)

20150119-180842.jpg

Znów imprezka

Drużyna znów była dziś na imprezie :) Jak tak dalej pójdzie, to dzieciaki będą prowadziły bujniejsze życie towarzyskie, niż my z Arkiem ;)
Tym razem były to urodziny ich prababci, a mojej babci. Bardzo fajne rodzinne spotkanie :)
Oczywiście na taką okazję trzeba było się wystroić ;)

20150118-215225.jpg

20150118-215238.jpg

20150118-215248.jpg
I jak to na imprezach bywa, były ciocie i wujkowie, którzy nas wyściskali i przytulali za wszystkie czasy :)
Ciocia Ola

20150118-215826.jpg
Ciocia Karolina

20150118-215907.jpg
Wujek Krzysiek

20150118-215938.jpg
Wszystkim Wam przesyłamy całuski, a szczególnie naszej Solenizantce!
Babciu, duuużo zdrówka!!!

20150118-220041.jpg

20150118-220053.jpg

1% Niby nic, a tak wiele…

Kochani, zbliża się okres rozliczeniowy. Od kilku lat możemy przekazać swój 1% podatku komuś, kto tego potrzebuje. Dla nas to nic takiego, dla potrzebujących to bardzo wiele. Przekazując 1% nigdy nie sądziłam, że kiedyś ja będę go potrzebować. Nie wiemy, co przyniesie nam los…
W tej chwili za samą rehabilitację płacimy prawie 1000zł miesięcznie, do tego leki, które też nie są tanie. Chcielibyśmy, by dzieci pojechały na turnusy rehabilitacyjne, to taka rehabilitacja w pigułce – wszystko w jednym miejscu. Niestety to też kosztuje…
Dlatego proszę, przekażcie swój 1% moim dzieciom. Drużyna A go potrzebuje.
Możecie też wpłacić darowiznę na konto: 15106000760000331000182615 z dopiskiem: „25337 – Czerkies Anna – darowizna na pomoc i ochronę zdrowia”
Proszę, przekażcie ten apel swojej rodzinie i znajomym.
Dziękuję w imieniu Drużyny A:)

20150112-203954.jpg