Terapia wzroku

Dziewczynki rozpoczęły dziś terapię wzroku. Nareszcie! Na razie prywatnie w ośrodku Szansa w Rybniku, ale mamy nadzieję, że w końcu przygarnie nas pod swoje skrzydła chorzowska fundacja dla dzieci niewidomych i niedowidzących. Zajęcia będą prowadzone raz w tygodniu – dwa razy w miesiącu w Rybniku, a dwa razy u nas.

zdjęcie 3 (1)

Dziś były zajęcia organizacyjno-zapoznawcze. Pani terapeutka ćwiczyła z dziewczynkami, ale bardziej chodziło o to, by sprawdzić, jakie mają możliwości. Na razie lepiej rokuje Alicja. Jej reakcje są bardzo wyraźne. Trochę gorzej wypadła dziś Ania, ale też trudno to jednoznacznie określić po pierwszym spotkaniu. W końcu to jeszcze dziecko, może była zmęczona, głodna albo po prostu nie miała ochoty współpracować. W każdym razie reakcja na bodźce była, jest więc nad czym pracować i jest to dobra wiadomość :)

zdjęcie 1 (2) zdjęcie 2 (2) zdjęcie 4zdjęcie 2 (1) zdjęcie 3 (2) zdjęcie 4 (1) zdjęcie 5

 

Te zajęcia jednak na niewiele się zdadzą bez codziennej pracy w domu. Choć przez krótką chwilę. Mamy pokazywać dziewczynom plansze z kontrastowymi wzorami, świecić punktowo światłem w zaciemnionym pokoju (dziś specjalnie Arek zamontował ciemną roletę na okno). Używać do zabawy wszystkiego, czego się tylko da – łańcuchów choinkowych, gumowych zabawek dla zwierząt, dzwoneczków, przydatny jest nawet… kisiel ;) Chodzi o to, by dziewczynki poznawały świat przez dotyk, smak, słuch.

Musieliśmy również zmienić otoczenie księżniczek. Pastelową pościel zamieniliśmy na barwną, kontrastową. Materiały kupiliśmy w IKEI, a uszyciem zajęła się nasza nieoceniona Ciocia Regina – DZIĘKUJEMY!!!

zdjęcie 1 (3) zdjęcie 2 (3) zdjęcie 3 (3) zdjęcie 4 (2) zdjęcie 5 (1)

 

Dodatkowo mieliśmy za zadanie przygotować ekran, na którym będą wyświetlane obrazy. Tym zajął się Dziadek Michał – również DZIĘKUJEMY! :)

zdjęcie

 

A kolorową matę, którą mieliśmy na podłodze w pokoju dzieci, zamieniliśmy na czarno-białą (prezent od Dziadka Bernarda – DZIĘKUJEMY!).

zdjęcie 1 (1)

 

Jak widać jesteśmy przygotowani do walki. Uzbrojeni po zęby :) Zaplecze techniczne mamy świetne! :)

Relacje z ćwiczeń będę zdawała na bieżąco. No i oczywiście będę informowała o efektach, na które liczymy :) Trzymajcie kciuki!

6 Komentarze

  1. super jesteście przygotowani:>tak czytając wasz pamiętnik dało się odczuć ,ze najbardziej martwicie się o rozwój Ali.Mam wrażenie, oglądając zdjęcia ,że ALa z miesiąca na miesiąc robi ogromne postępy.Widać na fotkach,że jest z nią super kontakt. Aniusia chyba jakby słabiej.Śpioszek słodki z niej:>

    • Tak, martwimy się bardzo o Alę, ponieważ duża część Jej mózgu jest martwa – po niedotlenieniu. Teraz okazało się, że znów są problemy z oczami. Ale faktycznie Alunia jest bardzo kontaktowa, co nas cieszy i daje nadzieję. Ania też, ale Ania bardzo reaguje na dotyk. Ożywia się wtedy momentalnie. Wszystko dlatego, że jest praktycznie niewidoma od urodzenia.

  2. Powodzenia! Czytam każdy wpis o Drużynie i trzymam kciuki! I dużo sił dla Was, bo na pewno bardzo trudno jest te wszystkie obowiązki codzienne ogarnąć, zaplanować… Ale widać, że entuzjazmu Wam nie brakuje i to najważniejsze!

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.