Przeprowadzka :)

Zmiany, zmiany, zmiany! „Miłość do potęgi trzeciej” zmienia adres. Od dziś zapraszam na stronę http://www.milosc-do-potegi-trzeciej.pl/

Szata graficzna „nowego” bloga to zasługa Oli – kobieto, jesteś wielka! Dziękuję!!!

Nie żegnam się z Wami, bo mam nadzieję, że będziecie zaglądać na naszą nową stronę – zapraszam serdecznie!

Do zobaczenia pod nowym adresem ;)

m3

 

Pamiętajcie, że jesteśmy tez na Facebooku :)

https://www.facebook.com/pages/Dru%C5%BCyna-A/1465744497024083

Jak nam pomóc?

Czasem pytacie (co nas bardzo cieszy), jak nam pomóc. Dlatego dziś kilka słów na ten temat, bo mamy na to sposoby ;)

Sposób pierwszy: Wpłać pieniądze na nasze fundacyjne konto. Przyjmujemy złotówki, euro i dolary amerykańskie ;)

Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”
Ul. Łomiańska 5, 01-685 Warszawa
Nr: 15 1060 0076 0000 3310 0018 2615
Tytułem: 25337 Czerkies Anna – darowizna na pomoc i ochronę zdrowia. (Tytuł przelewu jest bardzo ważny! Tylko przelewy z takim tytułem trafią na nasze konto!)

Wpłaty zagraniczne: Kod SWIFT (BIC): BPHKPLPK

PL 48 10600076 0000321000196523 (darowizny w dolarach amerykańskich USD)

PL 11 10600076 0000321000196510 (darowizny w euro)

Sposób drugi: Przygotuj paczkę dla Drużyny :)

Pewnie domyślacie się, że u nas artykuły dla niemowląt jak pieluchy, chusteczki nawilżane, mleko, kaszki itp schodzą w ilościach hurtowych :) Dlatego jeśli chcielibyście przygotować dla nas paczkę, skontaktujcie się z nami (najlepiej przez Facebooka), uzgodnimy, czego w danym momencie najbardziej potrzebujemy.

Jeśli jednak nie macie pieniędzy, a chcielibyście nas wesprzeć…

Sposób trzeci: Przekaż nam swój 1% podatku. To nic nie kosztuje.

Sposób czwarty: Jesteś rehabilitantem? Wpadnij czasem, poćwicz z dzieciakami :)

Sposób piąty: Słyszałeś o nowych metodach leczenia retinopatii wcześniaczej? Skontaktuj się z nami!

Sposób szósty: Potrafisz śpiewać, grać na instrumencie, tańczyć, jeździć na nartach wodnych itp? Zaoferuj swoje umiejętności innym w zamian za przelanie kilku złotych na konto Drużyny.

Sposób siódmy: Masz talent plastyczny, smykałkę do robótek ręcznych? Przygotuj dla dziewczynek pomoce rehabilitacyjne – w kontrastowych barwach, o różnych fakturach.

Sposób ósmy: Udostępniaj nasz profil na Facebooku i naszego bloga. Im więcej osób nas zna, tym większe szanse na realną pomoc.

Sposób dziewiąty: Trzymaj za nas kciuki!!! ;)

Sposób dziesiąty: Jest jeszcze jakiś sposób, o którym nie wspomniałam? Daj znać! :)

Pamiętajcie - my możemy zaoferować dzieciom bezgraniczną miłość, Wy – bezcenną pomoc. Dziękujemy!

11295612_1573624072902791_1741293696865097953_n (1)

Moje dzieci w internecie

Dużo mówi się o tym, żeby nie umieszczać zdjęć dzieci w internecie. A mimo to ja to robię. Wręcz zasypuję Was nimi. Telefon mam ciągle pod ręką, by w jednej chwili zrobić zdjęcie któregoś z dzieci i wrzucić je na ich profil na Facebooku. Już sam fakt, że prowadzę na FB ich stronkę może oburzać. Bo gdzie ich prywatność, intymność? Przecież w internecie roi się od pedofilii, a nawet jeśli żadne ze zdjęć nie trafi w łapy jakiegoś zboczeńca, to za kilka lat mogą się z nich śmiać ich rówieśnicy.

Jestem tego wszystkiego świadoma. A jednak to robię. Dlaczego? Z dwóch powodów (kolejność przypadkowa):

1) Dla kasy. Tak! Dla kasy! Nasze dziewczynki potrzebują rehabilitacji. Niestety „Służba zdrowia” oferuje nam 120 osobodni rocznie – w tym zawiera się rehabilitacja i wizyty lekarskie. (Udało mi się załatwić dzieciom orzeczenie o potrzebie wczesnego wspomagania rozwoju. Z tego chyba będzie godzina lub dwie rehabilitacji tygodniowo – to już coś) Przy takich dzieciach jak nasze te 120 osobodni to NIC. Żeby rehabilitacji starczyło do końca roku, wychodzi po 2 spotkania w tygodniu po 45 minut. W dodatku jak to dzieci – czasem (a w zasadzie często) płaczą, nie można prowadzić ćwiczeń. A godziny są „odhaczone”. Dlatego musimy organizować rehabilitację prywatnie. W tej chwili miesięcznie kosztuje ona nas około 2000 – 2200 zł. Dodatkowo chcemy, by dzieci pojechały na turnus rehabilitacyjny. To koszt rzędu 5000 zł. Dużo, co? I skąd na to wszystko brać? I tu ratuje nas nasz profil i chyba trochę blog (Mam nadzieję, że ta moja pisanina też coś daje). Bo to dzięki naszym „fanom” :) na naszym fundacyjnym koncie pojawiają się kolejne złotówki (ostatnio nawet Euro!). Internet, a w szczególności Facebook ma moc! Można organizować różne akcje, zbiórki, bazarki itd. Jest fundacja Siepomaga, poprzez którą można zbierać pieniądze, właśnie na Facebooku (na pewno słyszeliście o zbiórce na Zuzię, udało się zebrać prawie 6 mln złotych) – jesteśmy w trakcie załatwiania formalności, też będziemy Was prosić o wsparcie poprzez Siepomaga :)

2) W internecie mogę wykreować swój własny świat. Mam nad nim kontrolę. Przekazuję to, co chcę i jak chcę. Z założenia na Facebookowym profilu Drużyny A pojawiają się tylko pozytywne wpisy. Nawet, gdy rzecz dotyczy nieprzyjemnych spraw – jak np. rehabilitacja, staram się przedstawiać ją w pozytywnym świetle. Nie piszę nigdy o tym, że dziewczynki płaczą, nie robię im wtedy zdjęć. A szczególnie podczas ćwiczeń metodą Vojty, gdy dziewczynki płaczą, a ja razem z nimi. Staram się zawsze „cyknąć” zdjęcie, gdy dzieci są akurat uśmiechnięte i wrzucam post o tym, jak dzielnie ćwiczą. To jest taka moja domowa psychoterapia. Celebruję dobre momenty, nawet te najmniejsze. Myślę też, że na świecie jest wystarczająco dużo nieszczęść, nie muszę jeszcze nikogo obarczać naszymi problemami. Cieszę się, gdy ktoś mi pisze, że zaczyna dzień od zerknięcia na profil Drużyny, by dostać pozytywnego kopa :) Nie ukrywam, że miło mi, gdy ktoś pisze, że jestem super mamą :) Choć nie zapominajcie o tym, że w naszej Drużynie jest też tata i On też robi kawał dobrej roboty ;) Na blogu również piszę tyko to, co chcę. Do wczoraj było to takie ogólne pisanie. Dopiero we wczorajszym poście otworzyłam się i napisałam, co czuję (http://milosc-do-potegi-trzeciej.blog.pl/2015/05/29/dlaczego/). Ten nasz internetowy świat jest moją odskocznią od rzeczywistości. Moim azylem.

Jak widzicie mam powody, dla których wizerunek Ani, Alicji i Aleksandra ukazał się w internecie. Staram się jednak, żeby ten wizerunek był pozytywny. Przed wrzuceniem zdjęcia, pytam sama siebie, czy gdybym to ja była na zdjęciu, to czy nie wstydziłabym się go. Staram się nie robić dzieciom zdjęć w niekomfortowych dla nich sytuacjach – gdy płaczą, są nagie itd. Nigdy tez nie zobaczycie pierwszego razu Drużyny na nocniku :) To tyle. Mam nadzieję, że to rozumiecie. A tych z Was, którzy nie byli jeszcze na naszym Facebookowym profilu, serdecznie zapraszam na: https://www.facebook.com/pages/Dru%C5%BCyna-A/1465744497024083

A gdyby ktoś chciał wpłacić co nieco na nasze konto, podaję nr:

Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”
Ul. Łomiańska 5, 01-685 Warszawa
Nr: 15 1060 0076 0000 3310 0018 2615
Tytułem: 25337 Czerkies Anna – darowizna na pomoc i ochronę zdrowia.

Wpłaty zagraniczne:

Kod SWIFT (BIC): BPHKPLPK

PL 48 10600076 0000321000196523 (darowizny w dolarach amerykańskich USD)

PL 11 10600076 0000321000196510 (darowizny w euro)11295612_1573624072902791_1741293696865097953_n